Krzysztof Klenczon

Krzysztof Klenczon 1942-1981

Siedemdziesiąt jeden lat temu, w styczniu 1942 roku urodził się w Pułtusku Krzysztof Klenczon. Kompozytor, muzyk, gitarzysta, aranżer. Współtwórca zespołu „Czerwone Gitary”, leader grupy „Trzy Korony”, członek legendarnych już dziś zespołów „Niebiesko-Czarni” i „Pięciolinie”. Autor wielu przebojów śpiewanych do dziś. „Matura”, „Historia jednej znajomości”, „Kwiaty we włosach”, „Biały Krzyż”, „Taka jak ty”, „10 w skali Beauforta”, „Natalie”, „Nie przejdziemy do historii”, to tylko kilka z jego przebojowych kompozycji z bogatego albumu twórczości. Gdy odszedł od nas miał 39 lat.

Urodzony w Pułtusku, wychowywał się w Szczytnie, później Trójmiasto, a na końcu Chicago, gdzie mieszkał wiele lat po wyjeździe z Polski i gdzie zmarł w wyniku tragicznego wypadku samochodowego.

Wracał z charytatywnego koncertu na rzecz szpitala dziecięcego w Warszawie, był mocno zaziębiony i nie chciał brać w nim udziału. Szczytny cel imprezy i silny wciąż związek z Polską zwyciężyły, pojechał grać. Było to 25 lutego 1981 roku. Z tego koncertu już nie wrócił. Rankiem, 26 lutego, w drodze do domu zdarzył się wypadek. Przewieziony do szpitala walczył o życie długie 6 tygodni. Bezskutecznie.

Pochowany został w Szczytnie. Żegnała go rodzina, przyjaciele, fani i ulewny deszcz. Niebo płakało…

„Nie przejdziemy do historii, dumni jak w piosenkach. Nie będziemy stali w glorii z gitarami w rękach…” – jednak nie skończyła się muzyka Krzysztofa, dalej żyje w pamięci fanów, dalej grana jest przez wielu wykonawców. Wciąż świeża, wciąż aktualna, wciąż rockowa. Świetnym tego przykładem jest wydana niedawno płyta „Klenczon Legenda”, na której znani polscy wykonawcy śpiewają jego kompozycje. W nagraniach m.in. udział wzięli: Muniek Staszczyk, Kasia Kowalska, Staszek Sojka, Robert Gawliński, Maciej Maleńczuk i wielu innych.

Po rozstaniu się z „Czerwonymi Gitarami”, które było szokiem dla wielbicieli tego zespołu, Krzysztof szukał nowej drogi. Powstały „Trzy Korony”. Znów, jak z rękawa, sypnęły się przeboje. „Port”, „10 w skali Beauforta”, „Nie przejdziemy do historii”, „Czyjaś dziewczyna”, „Hej słowiki, słowiki”. Dużo dobrej, nieco „mocniejszej” od Cz. Gitar muzyki rockowej i jak zwykle romantyczne, słowiańskie ballady, których Klenczon był mistrzem. I nagle nowy szok dla fanów. Krzysztof ogłasza decyzję wyjazdu na stałe do Chicago. Jeszcze pożegnalny występ w warszawskiej Sali Kongresowej i emigracja.

Później odwiedził Polskę jeszcze dwa razy, dwie trasy koncertowe, po pierwszej nagranie płyty pt.: „Powiedz Stary gdzieś Ty był”. Trzeba tu wspomnieć, że Klenczon nagrał, zaraz po skończeniu trasy koncertowej, 10 utworów. Nagrał je sam, akompaniując sobie na gitarze. Zostawił ten materiał w Polsce i wyjechał do Stanów. Obróbką, aranżacjami, nagraniami zajął się Ryszard Kruza. Dla albumu Krzysztofa wykonał super pionierską pracę Dosyć powiedzieć, że album, który powstał był właściwie eksperymentalnym i całość prac została wykonana poza kontrolą kompozytora i głównego wykonawcy.

W Stanach Klenczon nagrał longplay „The show never ends”, pod pseudonimem scenicznym Christopher. Producentem tej płyty był Vyto Beleska. W nagraniach wzięli udział także polscy muzycy: m.in. Włodzimierz Wander, Marian Myszko. Ta produkcja była kierowana do amerykańskiego odbiorcy, śpiewana po angielsku. Jednak producent nie wykorzystał tego rockowego „pazura”, który tak charakteryzował przeboje Klenczona. A szkoda.

Mimo wszystko na obydwóch płytach, znalazło się kilka naprawdę znakomitych piosenek. „Natalie – Piękniejszy świat” dedykowany młodszej córce, „Latawce z moich stron”, „Muzyko z tamtej strony dnia”. „Lost soul”, „The show never ends”, „All for You”.

Powstało jeszcze kilka piosenek nigdy nie nagranych przez Klenczona, m.in. „Dom”, „Kołysanka” obie nagrane przez zespół „Żuki”. Potem nastąpiła fatalna noc, a właściwie poranek 26 lutego….

Pozostała pamięć. Pamięć fanów, przyjaciół, rodziny. Dzięki nim nie zgaśnie wspomnienie o artyście, dzięki nim żyje jego muzyka.

Krzysztof ma swoją ulicę na warszawskich Bielanach, bulwar w Pułtusku. Jest patronem gimnazjum w Dźwierzutach. Ma swoją ulicę w Sopocie. Jego imieniem został nazwany jeden z nowoczesnych tramwajów w Gdańsku. W Szczytnie jest jego pomnik, jest jego park.

W Pułtusku , pod patronatem wdowy po Krzysztofie, jego ukochanej Alicji ( Bibi) Klenczon będzie odbywał się Festiwal Klenczonowski.
Pierwszy odbędzie się w dniach: 21-22 czerwca 2013.

Maciej Cybulski